Skarżycki żywot księdza . Wygląd plebanii w1935r. To maintain a constant panel width, this panel extends vertically only. Nulla lorem deserunt aliquip officia reprehenderit fugiat, dolor excepteur in et officia ex sunt ut, nulla consequat   Pierwsza komunia 1936r. To maintain a constant panel width, this panel extends vertically only. Nulla lorem deserunt aliquip officia reprehenderit fugiat, dolor excepteur in et officia ex sunt ut, nulla consequat.   Lorem Pochodzenie URODZONY w Szwajcarii, przybył do parafii w Skarżycach w 1935r. w czasach wielkiej biedy i niedostatków okresu międzywojennego. Od początku swoją misję kapłańską wykonywał dla dobra ludzi , sam żył na krawędzi ubóstwa © Z zebranych materiałów parafialnych .  Miro 2010 WSPOMNIENIE W okresie II wojny światowej swoją aktywną postawą stawał w obro- nie życia innych nie bacząc na swoje.  W  Zawierciu w czasie wojny mieściła się Generalna Gubernia III Rzeszy. Granica  przebiegała obok Skarżyc,można ją było przekraczać mając przepustkę lub nielegalnie. Z tego powodu rozkwitał przemyt. Przemycano towary spożywcze takie jak mleko , jajka czy bimber i wymieniano je na artykuły przemysłowe. Dosyć często ktoś został złapany na granicy i z tego powodu został srodze karany czy nawet zsyłany na ciężkie roboty lub wywożony  na przymusowe roboty do Niemiec.Na terenie Zawiercia oraz w okolicy były obozy żydów, jeńców wojennych ,partyzantów czy też innej ludności. Czasem udało się komuś zbiec , będąc rannym i wygłodzonym niejednokrotnie uzyskał pomoc w Skarżycach   u  księdza czy też mieszkańców. Niemcy z tego powodu stosowali łapanki na terenie Skarżyc i jeśli w porę nie zostali  ostrzeżeni  to wszystkich złapanych  aresztowano   i najczęściej te osoby były wywiezione na  roboty do Niemiec. Jeśli udało się komuś zbiec i powrócić to też  szukał schronienia bowiem tak zwana   polska policja  miała obowiązek złapać i przekazać żołnierzom niemieckim.  Byli policjanci którzy z tego obowiązku  wywiązywali się bardzo gorliwie. Z takim mie- szkańcy radzili sobie w ten sposób że donosili do  partyzantów czy oddziałów A.K. Często wszystkich zdolnych do prac mieszkań- cówNiemcy zabierali na przymusowe ciężkie roboty przy odśnieża- niu tras po których przemieszczały się konwoje zaopatrzeniowe czy też przy kopaniu rowów obronnych tak zwanych pancergrabach. Roboty były wykonywane  wręcz w nieludzkich warunkach i z tego powodu niektóre osoby będąc u kresu sił  popełniały samobójstwo czy też były rozstrzeliwane. Kiedy zbliżał się front wschodni to akcje A.K i partyzanckie nabierały na sile. Jedną z takich akcji było rozbrojenie celników i żołnierzy na granicy Guberni za co Niemcy  postanowili jakoś zemścić się za tą akcję. Oddziały SS i Wermachtu wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci zebrały na rynku w Skar- życach gdzie miały być rozstrzelane jeśli nie wydadzą  partyzantów lub osób odpowiedzialnych za tą akcje. Gdy wykonanie wyroku wisiało na włosku to ksiądz Niederman znając język niemiecki usilnie błagał  o zmianę wyroku dowódcę SS wmawiając że ci ludzie są  niewinni i nie mają z tym nic wspólnego. Dowódca SS czując respekt przed osobą duchowną ustąpił lecz nie do końca bowiem żołnierze z szereguosób wyliczyli co 10-tą  i tyle rozstrzelano. Po wojnie ks. Niederman jak tylko  mógł wspierał i fizycznie pomagał przy odbudowie zniszczeń miejscowej ludności. Posiadał tytuł doktora i dlatego zajmował się udzielaniem pomocy lekarskiej potrzebującym.                           Głównie uprawiał lecznictwo zielarskie, a do tego potrzebne zioła sam zbierał po łąkach i lasach . Wiedza medyczna pozwalała mu na robienie najrozmaitszych zestawów ziołowych , często bardzo skutecznych co przyciągało coraz więcej chorych z najdalszych okolic nie oczekując za to zapłaty a wręcz odwrotnie to on sam niejednokrotnie udzielił wsparcia finansowego. Był orędownikiem przemian i postępu technicznego ,to on sprowadził pierwszy rower, motor, samochód czy telewizor ,które ulepszał i udoskonalał w najrozmaitszy sposób ale po swojemu ,co nieraz wywiązało zabawną sytuację rozbawiając gromadę dzieci zawsze licznie zgromadzoną wobec jego osoby. Stworzył wiele zabawnych historii m.in. : co jakiś czas do wywieszonych przed plebanią głośników podłączał muzykę,co przyciągało licznie młodzież i dzieci wtedy wychodził ksiądz z  torbami  wypełnio- nymi cukierkami stawał przed nimi wyciągał cukierki i garściami podrzucał do góry w kierunku dzieci ,które na ich widok rzucały się do nich kręcąc przy tym najrozmaitsze fikołki co z kolei do rozpuku rozbawiało księdza. Prowadził bardzo zdrowy tryb życia m.in.: uwielbiał podwieczorne kilkukilometrowe spacery,  codziennie można było go spotkać na trasie ,zawsze był skory do pogawędzenia i pożartowania. Pozwoliło mu to dożyć późnej starości  natomiast materialnie zmarł jako nędzarz . Po dziś dzień jest dobrze wspominany przez wiele osób jako prawy i uczciwy człowiek