Witajcie ! ************************************************************************

Od 1866r. ksiądz Antoni Skalski oprócz posługi duszpasterskiej lubił pisać rymy . Niektóre z nich przybliżają wygląd Skarżyc i jego krajobraz.

1.

Spacer po lesie.

Piękny, zielony lesie, jak tu jest wspaniale.
Ja tutaj przebywać pragnął bym stale.
Gdy się tu znajdę, jak w jakim ogrodzie, patrzę
i podziwiam piękność w tej przyrodzie.
Gdy spojrzysz do góry, nie widać błękitu nieba,
tylko w koło zieleń, ptactwo wdzięcznie śpiewa.
Dzięcioły po drzewach dziobami stukają, 
robaków na pożywienie dla siebie szukają.
A wiewiórki zwinne po drzewach hasają, 
orzechów, żołędzi i bukwi szukają.
Gdy spojrzysz na ziemię, 
kwiaty kwitnące i różne rośliny, owoców tysiące:
poziomki, jagody, borówki, maliny,
różne rodzaje grzybów, co tylko zechcemy.
Przeróżna zwierzyna, w tym tu lesie żyje, 
której wciąż do życia człowiek potrzebuje.
A doliną leśną, szeroka rzeka płynie,
w niej tysiące ryb się wije.
Ze wszelkich darów przyrody ludzie korzystają gdyż:
owoce, grzyby, mięso i ryby 
do jadła na co dzień mają .
Wszystkich tu chodzących ten widok urzeka,
radują się oczy, czas szybko ucieka.
************************************************************************************

2.

Koza

Była sobie wiejska kozina, której chłopska karma za bardzo nie smakowała
i do ogrodu dworskiego zakraść się chciała,
bo w dworskim ogrodzie : marchew, kapusta wszelakie jarzyny.
Razu pewnego z rana samego, pobiegła koza do ogrodu tego.
tyle co za płot się przedostała,
lecz niebezpieczeństwa swego nie przewidziała,
bo psy ogrodu tam pilnowały i z wielkim hałasem do niej się dobrały.
Biedna kozina tak uciekała że sobie nogi połamać chciała.
A psiska za nią - tak ją goniły, futro pogryzły ogon urwały.
Tyle kozina się nacierpiała aż później długo pochorowała,
o jarzynach już nie myślała i chłopska karma bardzo jej smakowała.
********************************************************************************************

3.

Burza

Druga po południu wybiła, chmura od wschodu, od Dupic zagrzmiało.
Raz i drugi, błysło po raz trzeci...i zarazem hukło.
Piorun uderzył w dworską stodołę stojącą na górce wprost dworu i całej wsi.
Od palącej się stodoły zajęła się owczarnia.
Pan Bóg jednak wieś zachował od pożaru.
******************************************************************************************

4.

Los człowieka

Akta śmy pisali, bo nam tak kazali.
Napiszą i nam akt, zrobią z nami tak...
Oto nasze kości, proszę jegomości, do dołu wrzucą, w proch się obrócą...
A potem w potrzebie, grabarz je wygrzebie, wiatr je rozwieje,
wszędy tak się dzieje.
W długiej czasów dali-będą się pytali:
czyście go to znali ?
Czasy uchodzą... cicho idziem w laty, do trumny wrzucą z trupieszczałe graty,
w proch się obrócą , potem wiatr rozwieje.
Tak ,tak, mój bracie z każdym z nas się dzieje..
**************************************************************************************************************

POWRÓT